Posts

spokojność.

Image
  spokojności, wydarz się spokojności, wyłóż swe karty stolik przesuwam bliżej, zamaczam usta fusy z kawy wypita nie cierpię momentu, gdy kawa nieknie we wnętrzu wnętrze rozbudza zmysły i zaczyna dzień kolejny czy nuda nada swe szare barwy czy kolorowym posmaruję pasje nie wiem co dziś robić czuję nadspokojność jestem wysbwodzona z frustracji no prawie nie tak do końca męczy mnie wnętrze z kawy chcę ją wypluć i zaparzyć nową nie mogę przekorczyć liczby dwa dwa jedenaście dwa plus dwa numerologia nadmistrzostwo trudna sztuka boli mnie samotność uciekam w wir ludzi męczę się w swej norze, zamknięta duszę się nie ma ucieczki od siebie nie ma ucieczki zawsze noszę siebie w plecaku wypełnionym papierosami i perfumami zapachem zabijam brud  mrocznej duszy nie wiem po co to wszystkie moje lakiery i puder wszystko na nic, już nic się nie wydarzy już nic... a zresztą puszczam muzykę, trochę rysuję reszta mnie nie interesuje pragnę człowieka, który zaskoczy odpowiedzią na odpowiedź pyta...

dwubiegunowość, Chad, dlaczego? hipomania trwa...

Image
 witam dziś się mleko wylało, dziś powiedziałam to co myślę. pojutrze zrobię tatuaż na szyi, motyla z cyfrą 11 numerologia. ezoteryka. new age kruchość duszy, agresja i gniew na ludzką zawiść i zazdrość widzą we mnie zło, nie dostrzegając dobrych oczu. oczy mówią wszystko. pamiętam cię. jesteś piękna. na zawsze zostaniesz ze mną. pamiętam... i będę o was myśleć. teraz słucham lany del rey how to disappear i cóż dziś bylam rozgadana, potem wściekła, teraz tylko nostalgia. smutek. żal. spaliłam mosty, już tam nie wracam. oszukano mnie i zbanowano na pewnym forum napisałam ponad 4 tysiące postów w tym swoją poezję. widocznie nie pasuje do tej śmietanki. jestem wyrzutkiem, outsiderem. tylko czasem dostanę uśmiech, a większość unika mego spojrzenia. dlaczego? 1438 dzień wojny pełnia księżyca zło... dziś budzą się źli dziś prawda wyjdzie na jaw czekam na 00:00 a potem, niech się samo zadzieje. niech płynie świat swoim cyklem. niech spadnie śnieg. wiosna obudzi życie, nowe. już pojutrze, ...

Po co zostałam stworzona?

Image
  na co bogu taka ja? chorągwią zwą mnie raz tu, raz tam raz tak, raz tak piszę do Ciebie list jak dobrze mi czy to źle?  że za dobrze jest? odpowiedz mi na moje pytanie znajdź odpowiedź w mojej krwi niech poniesie Cię nie bój się, nie zagrożę Ci tylko on, nie ja, zamąci  wszystko niepoukładane jak w szafie, tak i w umyśle podam Ci swą dłoń sięgnij po nią skoczymy na miasto, poobserwować zblazowane miny ludzi, którzy już od dawna są trupami tyle, że chodzą gdyby nie chód, pogrzeby nie opłacałyby się poczekajcie, aż zaśpiewam wam sklepie, zatańczę na chodniku i zagadam po niemiecku jak ja wielbię obserwować wasz nienaganne maniery wszystko pod kontrolą dopiero w domu wylewa się jad wszyscy na tym cierpią do czego dążysz? czy też, tak jak ja, chcesz być najzwyczajniej sobą? tego pragnę, stać się sobą, sobą we własnej osobie bo ja to ja, to ja

ja jak wszyscy jestem taki sam

Image
I nie wiem czego chcę, i nie wiem co robić mam. Czy znają mnie, czy nie. To ponoć nieważne jest. Jednak, gdy nikt nie zna mnie. Nagle smutno robi się.. Chciałabym sprawiedliwości. Ale w sumie po co. To i tak zamyka się w kręgu życia. Bezznaczeniowość. Bezsensowność dnia i chwili. Zapisują się. W obiegu krążą bezustannie Tworząc szczyty. Lub bezwładnie położonych.  Na ulicy Bądź zza biura Bezzasadne uciskanie od siebie Od danego  Zadanego Ciosu i pocałunku Czy chcę być twoja znajomą? Nie wiem  Boje się dotyku i  I  Twórz własny mur . Wiem to banalne jest Ale staram się zaistnieć  Przeżyć coś Nie potrafię w dniu odnaleźć się  Strzelam sobie łeb Ale nie poddam się  Wyczuwam krew w sobie i w Was Jeszcze wierzę Jeszcze ufam Dniu. Dzień zawita nowy. Zawita i dokonaj wyboru Wtedy  Czy warto czuć ból Piękne są chwile Bolesne są  Naprzemian roluję w chusteczkę łzę Udając śmiech  Zawalczę jeszcze To już jutro Jutro.

dzień, yerba mate

Image
Ciągle zblazowana Ciągle zaspana  "Weź mi pomóż, i obudź mnie jak kubek Yerby" Yerbe mate sączę Jest spokojnie Minę niewyraźną  Pociągam różową pomadą  Rzęs podkreślony A włos nie ułożony  I tak siedzę, myśląc   ... Jak tu dniem się zachłysnąć?

wyswoboda

Image
Smutek trwał długo. Ponad pół roku w zawieszeniu. Dziś chcę świecić. Pogoda pochmurna. Kawa smakuje inaczej Jej smak był w braku. Pzostał absurdalny? Lęk przed nawrotem. Jest tak pięknie. Może zdarzy się przepiękno, dobre, pobudzone dni. Hipomania. Bywa przyjemna. Jest sztucznie euforyczna. Ale wiesz... Brak w każdym pełnym wypełnieniu. Pustka przytłacza, nadal i nie ma tu nic.  Czym jest szaleństwo? Oddzielony.  To taki mur, gdy stoisz za nim pragniesz, aby móc się przedostać.. Do zwyczajnych takich, racjonalnie myślących. Ugruntowanych. Ty do nich nie należysz, jesteś po drugiej stronie przepaści. Gdybyś grał w ich grę, nie dosięgniesz. Prostota, logika, ziemia, to nie twój dom. Jesteś motylem. Nie wiesz, gdzie lecisz, ale nie tańczysz zwyczajnie. Ziemia nie jest zrozumiała, a ty dla ziemi. „Może wariaci to tacy ludzie, którzy widzą wszystko, jak jest, tylko udało im się znaleźć sposób, żeby z tym żyć" Dziś dobry dzień, dobry dzień przybywa.