wyswoboda
Smutek trwał długo. Ponad pół roku w zawieszeniu.
Dziś chcę świecić. Pogoda pochmurna.
Kawa smakuje inaczej Jej smak był w braku.
Pzostał absurdalny? Lęk przed nawrotem. Jest tak pięknie. Może zdarzy się przepiękno, dobre, pobudzone dni. Hipomania. Bywa przyjemna. Jest sztucznie euforyczna.
Ale wiesz... Brak w każdym pełnym wypełnieniu. Pustka przytłacza, nadal i nie ma tu nic.
Czym jest szaleństwo?
Oddzielony.
To taki mur, gdy stoisz za nim pragniesz, aby móc się przedostać.. Do zwyczajnych takich, racjonalnie myślących. Ugruntowanych.
Ty do nich nie należysz, jesteś po drugiej stronie przepaści. Gdybyś grał w ich grę, nie dosięgniesz.
Prostota, logika, ziemia, to nie twój dom. Jesteś motylem. Nie wiesz, gdzie lecisz, ale nie tańczysz zwyczajnie. Ziemia nie jest zrozumiała, a ty dla ziemi.
„Może wariaci to tacy ludzie, którzy widzą wszystko, jak jest, tylko udało im się znaleźć sposób, żeby z tym żyć"
Dziś dobry dzień, dobry dzień przybywa.

Comments
Post a Comment